Wydział Bellografii
i Certaminologii


Strona główna
ZOO Akademii

Bitwa na Zalewie Wiślanym

Wojna trzynastoletnia trwała w najlepsze. W zamku w Möve, który później stał się Gniewem, zamknął się wraz z czterema setkami ludzi wielki komtur Ulryk von Isenhoven, a wokół obozowały oddziały doświadczonego dowódcy wojsk koronnych, Piotra Dunina.
Zdobycie Gniewa było sprawą kluczową dla osiągnięcia celów strategicznych tej wojny. Potężna ta twierdza była w stanie kontrolować ruch na odpowiedniku wyczekiwanej obecnie z tęsknotą autostrady A1, czyli Wiśle. Oblężenie rozpoczęło się 27 sierpnia 1463 r.
Podobne znaczenie miał Gniew dla Krzyżaków. W tej sytuacji odsiecz dla oblężonego zamku i miasta stała się z punktu widzenia strategii krzyżackiej koniecznością. Plan był prosty. W Królewcu zebrano około półtora tysiąca ludzi, którzy mieli być być szybko i sprawnie przerzuceni drogą wodną przez Zalew Wiślany, a następnie w górę Szkarpawy, ku Wiśle. Dowództwo tej grupy objął sam wielki mistrz, Ludwik von Erlichshausen. Druga część armii, dwutysięczny korpus pod wodzą Bernarda von Zinnenberg, zwanego także Szumborskim, morawskiego najemnika w służbie Zakonu, miała drogą lądową od zachodu dotrzeć na Wielkie Żuławy. Obie części armii miały wspólnie przemaszerować pod Gniew i tam przełamać polskie oblężenie. Łączna liczba oddziałów wysłanych na odsiecz, wraz z broniącą się w Gniewie załogą Isenhovena miała bez mała dwukrotną przewagę nad wojskami Dunina, oblegającymi twierdzę.
Organizacja floty, zdolnej przerzucić 1500 ludzi z Królewca pod Gniew, była niełatwym i czasochłonnym zadaniem. Okręty trzeba było w sporej części wynająć i zarekwirować. Trudno było to zrobić bez rozgłosu. Wieści o gromadzeniu floty w Królewcu dotarły szybko do Gdańska, gdzie postanowiono przeciwdziałać krzyżackiemu desantowi.
Krzyżacka flota w sile 44 jednostek - głównie statków transportowych, a nawet rybackich łodzi - wyruszyła z Królewca 7 lub 8 września 1463 r. Przebyła bez przeszkód drogę od Królewca przez Zalew Wislany do ujścia Szkarpawy, 9 września wpłynęła na tę rzekę, i tam, w okolicy Żuławek, natknęła się na zakotwiczony w poprzek rzeki galar - duży wiślany statek, używany do jednorazowego spławu zboża - przebudowany na pływającą fortecę. Za galarem schroniło się 10 gdańskich okrętów, dobrze wyposażonych do walki, znacznie mniej zatłoczonych niż jednostki krzyżackie. Czas, jaki Gdańszczanie mieli na przygotowanie się do walki pozwolił im przegrodzić koryto rzeki palami, a również prowizorycznie ufortyfikować brzegi. Ten sprytnie pomyślany zespół urządzeń obronnych obsadzony był przez ok. 500 uzbrojonych ludzi. Gdańską flotą dowodził szyper Wincenty Stolle, żołnierzami zaś rajca Maciej Kolmener.
Ludwik von Erlichshausen nie odważył się na atak na gdańskie umocnienia. Przez kilka dni obie floty stały naprzeciw siebie nie podejmując walki. Wielki mistrz próbował przywołać na pomoc podążające drogą lądową oddziały Bernarda Szumborskiego, wzniecając pożary w kilku okolicznych wsiach. Szumborski nie mógł jednak ich dostrzec, bowiem marsz jego wojsk mocno się opóźniał. Znalazł się w okolicy już poniewczasie. 13 września Erlichshausen, oceniając negatywnie szanse walki z Gdańszczanami, obawiając się ponadto zablokowania Szkarpawy od strony wschodniej, postanowił wycofać flotę na otwarte wody Zalewu. W tym czasie siły gdańskie wzrosły już do 14 jednostek, które powoli ruszyły za Krzyżakami.
mapka.jpg
Na Zalewie Krzyżacy natknęli się na flotę elbląską. Okręty z Elbląga, pod wodzą Jakuba Vochsa, miały na pokładzie również najemników polskiego króla. Vochs próbował sam zaatakować Krzyzaków, ale po stracie kilku jednostek zrezygnował, postanawiając zaczekać na Gdańszczan.
Wielki mistrz tymczasem, rozbity fiaskiem swojego błyskotliwego planu odsieczy dla Gniewa, nakazał okrętom rzucić kotwice i myślał.
14 września floty gdańska i elbląska połączyły się, tworząc grupę około 30 jednostek, i otoczyły zbite w gromadę okręty krzyżackie zakotwiczone na płytkiej wodzie u brzegu Zalewu w okolicy Suchacza. Prawie cały dzień krzyżaccy żołnierze, nie przyzwyczajeni do żeglarskich niewygód, cierpieli i chorowali pod wpływem kołyszącej okrętami na płytkiej wodzie fali. Erlichshausen znowu zwlekał, czekając na posiłki w postaci trzech spóźnionych statków. Te jednak zostały zdobyte przez Gdańszczan zanim dotarły na miejsce.
O świcie 15 września rozpoczęła się bitwa. Zanim okręty zbliżyły się do siebie na odległość abordażową, przez chwilę trwała wymiana ognia z łuków, kusz i hakownic. Tłok panujący na okrętach krzyżackich nie ułatwiał walki. Pociski z okrętów gdańskich i elbląskich czyniły niemałe spustoszenie wśród żołnierzy, a okręty krzyżackie nie miały możliwości manewru na płytkiej wodzie. Zapalające strzały spowodowały liczne pożary na stojących w bardzo małych odległościach statkach i łodziach. Krzyżacy początkowo podjęli walkę, ale szybko duch w nich opadł i próbowali salwować się ucieczką wpław. Nie trudno się domyśleć, że większość z nich utonęła. Do niewoli dostało się zaledwie około 550, z czego około 300 do gdańskiej, a 250 do elbląskiej.
Wielki mistrz, widząc beznadziejność sytuacji, wydostał się na swoim okręcie z okrążenia i zbiegł. Była to jedyna jednostka krzyżacka, która uratowała się z pogromu.
W odróżnieniu od udziału Gdańszczan w bitwie pod Grunwaldem, gdzie morskie wilki nie popisały się specjalną sprawnością w bitwie lądowej, tym razem mogli wykazać się swoimi kaperskimi umiejętnościami, co uczynili miażdżąc Krzyżaków, nie umiejących walczyć na pokładach statków.
Desant nie dotarł do Gniewa, a korpus Szumborskiego na wieść o klęsce na wodach Zalewu wycofał się z Żuław.
Oblężenie Gniewa trwało nadal. Trzeba podkreślić, że 400-osobowa załoga utrzymała twierdzę niemalże do końca wojny trzynastoletniej – skapitulowała dopiero 1 stycznia 1464 r. Tym niemniej wynik bitwy na Zalewie uniemożliwił Krzyżakom przejście do ofensywy i w efekcie doprowadził do podjęcia rokowań zakończonych pokojem toruńskim w 1466 r., w którym potwierdzono włączenie Prus Królewskich do Korony. Dlatego też panuje wśród badaczy opinia, że bitwa na Zalewie była najważniejszym starciem tej wojny, które przesądziło o jej wyniku i politycznym układzie w tej części Europy na kilkaset lat.
Opracował: prof. wirt. Grün

Mapka na podstawie zdjęcia satelitarnego z www.terraserver.com

12 marca 2005
© by Akademia Rzygaczy Members 2004-2009